Sexy
Menu

Oczarowani drugim Ja (1) – przy nodze Pana

    Home / popularne / bdsm / Oczarowani drugim Ja (1) – przy nodze Pana

Oczarowani drugim Ja (1) – przy nodze Pana

5 320 0

Dwa tygodnie minęły szybko. Marlove bardzo cieszyła się na spotkanie ze swoim  Panem. Nie mogła się go doczekać. Pośpiesznie wsiadła w pociąg i przyjechała do Pana. Aleks również pragnął tego spotkania. Choć była połowa grudnia na polu panowała wiosenna pogoda, która udzieliła się su wysiadającej z autobusu. Troszeczkę błądząc po mieście z kilkuminutowym opóźnieniem dotarła do mieszkania Pana. Poinformowała Go wcześniej oczywiście o swym zgubieniu się w mieście i poprosiła Aleksa o pomoc.

– Nie mam pojęcia gdzie jestem – powiedziała z dziecięcą wręcz bezradnością w glosie. Wydawało się, że za chwilę mogłaby się rozpłakać.

– Dzień dobry su – zaczął Pan
– a dzień dobry, przepraszam – szybko poprawiła się su.
-Su spokojnie. Na jakiej jesteś ulicy?… Oj to dość blisko. Masz 100 metrów do mieszkania. Przejdź przez most – poinformował su Pan.

– no dobrze… o widzę… most, przypomina mi się ze zdjęcia… – Pan znów usłyszał swoją su, która nie wiedziała, kiedy zamknąć swą buźkę jak już zacznie gadać.

-… jaki piękny portyk….. o to chyba już tu…? Widzisz mnie? – zapytała radośnie su, nie bardzo zastanawiając się nad formą. Pan na samą myśl o jej beztroskości w glosie i mówieniu na „ty” aż się uśmiechnął.

– 10 – tylko tyle usłyszała i nagle po jej ciele przeszedł dreszcz. No pięknie. Jeszcze go nie widzi, a kolejny raz się zapomniała.
– Przepraszam Panie. Widzi mnie Pan? – poprawiła się.
– Tak widzę, idź prosto. Wejdź w trzecie drzwi. Zapraszam na czwarte piętro – powiedział krótko i rozłączył się czekając już niecierpliwie na su.

Gdy drzwi mieszkania otworzyły się oczom Pana ukazała się jego su, która promieniała radością. Pomimo, że nie znała owego mieszkania, nie była zdenerwowana, a bynajmniej tak jej się wydawało wówczas. Prawda była jednak zupełnie inna, o czym sama Marlove szybko się przekonała, gdy tylko usłyszała głos Pana zapraszający ją do środka. Była w nim po raz pierwszy. Pośpiesznie zdjęła buty i płaszcz. Ciekawie, choć troszeczkę niepewnie próbowała się rozejrzeć. Znała reguły. W obecności Pana wzrok powinien być skierowany w dół, chyba, że Pan każe inaczej. Nad nią stał Pan.  W pierwszym odruchu wspięła się na palcach i delikatnie, nieśmiało pocałowała Go w policzek, a następnie szybko uklęknęła i ucałowała Jego dłoń. Działo się to tak szybko, że zawstydzona są śmiałością natychmiast opuściła głowę w dół i założyła ręce na kark, czekając w ten sposób na rozkazy Pana. Aleks włożył swoją dłoń w jej włosy, a drugą położył na karku. Delikatnie masował jej głowę chcąc tym samym uspokoić swoją su. Niedawno się poznali, stąd czekał, dając jej delikatnie sygnały, że może kontynuować. Wiedział, że su się denerwuje. Nie zrobiła nic. Czekał nadal, ale po kilku minutach wskazał oczami i delikatnym gestem, co powinna uczynić. Oczywiście zapomniałam w tamtym momencie! Szybko nadrobiła zaległości. Ukłoniła się i pocałowała Pana stopy. Troszeczkę dłużej zatrzymał się przy stopach i przytuliła się do nóg Pana. Pan jej nie przeszkadzał. Cierpliwie czekał na jej kolejny krok, korty no przecież doskonale znała. Następnie poprosiła o założenie jej obroży. Pan się zgodził. Na czworakach podeszła do torebki i wyciągnęła swoją obroże, którą Pan podarował jej podczas pierwszego spotkania… Roztargniona podała ją w rękach nadal zapominając, kiedy dopiero może zostać założona. Pan był dość wyrozumiały tego dnia.

– Su….- powiedział trochę głośniej i popatrzył jej w oczy. Su doskonale w tonacji głosu usłyszała pewne napomnienie i rozczarowanie… od razu przypomniała sobie, co powinna już dano była zrobić.
– Oh przepraszam Panie… to zdenerwowanie… jestem dziwnie zdenerwowana, ale i podekscytowana…
– Wiem o tym doskonale su – powiedział już łagodniej Pan – ręką dotykając się sutka. Przez jej ciało przeszedł dreszcz.

W miarę szybko pozbyła się czarnej sukienki. Oczom Aleksa ukazała się już prawie naga su, ale i tym razem znów  ociągała się z rozebraniem bielizny. Co prawda była ona czerwona, taką jak Pan lubi, ale to niczego nie usprawiedliwia. Marlove jakby nigdy nic w bieliźnie podeszła do Pana. Tym razem Pan już nie wytrzymał i wymierzył jej siarczystego, aczkolwiek niespodziewanego klapsa. Su krzyknęła. Niespodziewała się jego. Specjalnie nie ściągnęła bielizny. Wiedziała, że Pan lubi ten kolor i sama z  siebie uznała, że tak będzie lepiej jeśli w niej poprosi o założenie obroży Pana. No cóz… myliła się. Intuicja ją delikatnie zawiodła.

Oczarowani drugim JA (1) - Przy nodze Pana - suka skuta łańcuchem– Przepraszam – powiedziała smutno i spuściła głowę. Na jej ustach nadal widać było grymas bólu,  który wywołał owy z pozoru niewinny klapsik. A tego dnia jeszcze wiele ich na nią czekało. Obserwując tak Marlove Aleks się uśmiechnął. Była tak czytelna i prawdziwa w emocjach. Chrząknięcie Pana przywołało su do rzeczywistości. Pośpiesznie zdjęła bieliznę, położyła ją w korytarzu i tak jak należy, na czworakach podeszła do Pana. Tuz przy nim uklęknęła i podała mu obrożę. Swoją głowę położyła na jego kolanach.

– Ładnie su – powiedział Pan głaskając ją za uchem. Wywołało to u su uśmiech na twarzy. Wyraźnie poprawiło jej to humor. Aleks zapiął błękitną thenardową obrożę na jej szyi. Pasowała doskonale do niej samej. Następnie dopiął smycz.

– Teraz jest już prawie idealnie. Grzeczna su… choć na początku delikatnie mnie rozczarowałaś tym roztargnieniem – powiedział.

– Przepraszam raz jeszcze – odpowiedziała potulnie su całując dłoń Pana.

Pan objął ją za jej długie włosy i wstał. Wziął smycz do ręki i zaczął się przechadzać. Su szła tuż krok za nim. Wyglądało to troszeczkę nieporadnie, ale Aleks nic nie powiedział. Chciał zobaczyć ile musi ją nauczyć, a ile już sama wie. W sumie robiła to po raz pierwszy po bardzo długiej przerwie. No cóż na jego oko to niewiele wiedziała. Podciągnął delikatnie za smycz i wolnym krokiem przeszedł się jeszcze raz po pokoju za każdym razem gdy su plątały się ręce zwracając się uwagę.

Dla su było to dość wyczerpujący spacer.

– Proszę Pana możemy na chwilę odpocząć? No nie wiem czemu, ale zmęczyłam się. – zapytała łasząc się do nogi Pana. Dziwnie, ale zmęczyła się. Nie  bolały ją kolana, po prostu ciągle pilnowanie się, by nie pomylić kroku, nie przyśpieszać, nie zwalniać lub stawać w odpowiedniej chwili ją zmęczyły.

-Su skończymy za moment. Waruj – powiedział

Su popatrzyła na Pana nie od końca wiedząc, co robić.

– Ugnij ręce w łokciach. Buzka przy ziemi…- padały szybko kolejne polecenie – o tak , ładnie su – Pan pogłaskał swoją su po plecach. Ona sama delikatnie się pod tym gestem poruszyła.
– Szybko się uczysz – powiedział – Su do nogi.

Wstała i obeszła go od lewej stronie. Delikatnie mocniej podciągnął za smycz.

-Su z drugiej strony i będzie idealnie. Pamiętaj, zawsze z prawej strony okrążasz Pana i siadasz przy lewej nodze, dobrze?
– Niby dobrze, ale jak kobiety mam problem z kierunkami – odrzekła su i się uśmiechnęła się.
-No dobrze. Waruj su, Pan pójdzie przygotować su się coś napić.

 

Czytaj całą serię od początku!

Prolog: Oczarowanie drugim JA (0) – Prolog

Część 1: Oczarowani drugim JA (1) – Przy nodze Pana

(Następna) Część 2: Oczarowani drugim JA (2) – Pragnienie? Pierwsze próby

 

Śledź nas na Twitterze  Śledź nas na Twitter

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *