Sexy
Menu

Zaproszenie od Weroniki (1) – Seks na weselu

    Home / popularne / impreza / Zaproszenie od Weroniki (1) – Seks na weselu

Zaproszenie od Weroniki (1) – Seks na weselu

370 0

Był początek wakacji gdy Damian otrzymał list od swojej dawnej przyjaciółki Weroniki. Weronika była kolejną starszą, tym razem o piętnaście lat, kobietą w jego życiu. Spotykali się kilka lat temu, jednak później ona się przeprowadziła i musieli zakończyć swój romans.

W liście Weronika zapraszała Damiana do siebie i przy okazji na ślub swojego kuzyna. Postanowił jechać, licząc na dobrą zabawę i przy okazji na odnowienie romansu. Okłamał Natalię, mówiąc że Weronika jest jego daleką kuzynką, ponieważ nie chciał doprowadzić do awantury z zazdrości. Natalia chyba mu jednak nie uwierzyła i co nieco podejrzewała. Niestety nie mogła z nim jechać, chociaż bardzo chciała.


Dwa tygodnie później Damian zameldował się w Hotelu w którym za kilka godzin miało się odbyć wesele. Oględnie rozpakował swoje rzeczy i postanowił odwiedzić Weronikę.

W tym samym czasie Weronika jak przystało na prawdziwą kobietę szykowała się z dużym wyprzedzeniem. Ślub nie był najważniejszy, chciała znowu zobaczyć Damiana i dobrze wiedziała jak to się skończy. Wciąż była samotna, co prawda że od czasu do czasu zdarzał jej się jakiś kochanek, ale nie była łatwa i nie oddawała się komu popadnie. Damian to było jednak co innego. Ten chłopak, choć znacznie od niej młodszy, uwiódł ją na całej linii. Był w stanie zniewolić jej wszystkie zmysły i ją samą. Gdy się kochali oboje odpływali w inny wymiar. Wymiar nieskończonej, niesamowitej rozkoszy. Nie przeżyła tego nigdy przedtem i nigdy potem z nikim innym. Teraz jednak musiała zrobić się na bóstwo, specjalnie dla Damiana, by rozpalić jego pożądanie gdy tylko na nią spojrzy. Potrzebowała na to czasu. Oczywiście umiała się przyszykować do wyjścia w pięć minut, wystarczy ubrać sukienkę i już gotowe. Jednak nie tym razem, teraz musiała być boska, czuć się piękna i atrakcyjna, wyglądać zmysłowo acz elegancko. „Trzy godziny powinny wystarczyć” pomyślała. Cztery godziny przed umówionym spotkaniem, napuściła gorącej wody do wanny. W czasie gdy wanna się napełniała otworzyła drzwi szafy. No i się zaczęło. Ubrania fruwały to na łóżko, to na podłogę, dosłownie wszędzie. Była w samej bieliźnie i przymierzała wszystko jak leci. Powoli zaczynała wpadać w rozpacz, „Nie mam się w co ubrać”, a fakt że szafa pęka od ciuchów nie miał tutaj nic do rzeczy. W końcu jednak udało je się znaleźć. Długa do kostek czarna suknia wieczorowa na srebrnych ramiączkach, idealnie dopasowana do ciała, rozporek sięgający uda, do tego pasująca czarna „obroża” ze srebrnym wykończeniem. Wyglądała zniewalająco, szczególnie że Damian lubi takie stroje. Teraz przyszedł czas na bieliznę. Rozpoczęła przeszukanie kolejnej szafki i znowu wszystko fruwało. Weronika się tym nie przejmowała i tak nie zamierzała tego sprzątać. W końcu znalazła czarne pończochy, takie co na udach kończą się koronką, oraz biustonosz na silikonowych ramiączkach. Przyszedł czas na kąpiel. I tutaj Weronika nie zamierzała się śpieszyć. Najpierw godzinna kąpie, potem pół godziny na balsamowanie i upiększanie, kolejne pół godziny modelowania włosów i figlarne spięcie koka. No i jeszcze na koniec pół godziny na makijaż, oczy w kolorze brązu i ecru z czarnymi kreskami, czysto kocie, dodatkowo na usta błyszczyk z odrobinami brokatu który odpowiednio podkreśli jej pełne usta dodając im „całuśności”. W końcu przyszedł czas ubrania tego co wcześniej przygotowała. Nagle przypomniała sobie jeszcze o butach. No i kolejna szafka poszła w ruch.

W końcu jednak udało się znaleźć pasujące. Szpilki, dzięki którym jej nogi stają się jeszcze smuklejsze. To też Damian uwielbiał. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Weronika domyślała się kto to. Na szczęście była już gotowa. Otworzyła drzwi, tak jak myślała to był on. Na jego widok aż ugięły jej się kolana, ale starał się tego nie okazywać. Nie było wątpliwości że chciała go powalić na kolana swoim wyglądem, zdawała sobie jednak sprawę że on robi to samo. Przywitali się długim namiętnym pocałunkiem. Wiedziała że osiągnęła swój cel, oszołomił go jej widok i znowu był jej i dla niej, tylko dla niej. Nawet nie zaprosiła go do środka. Od razu wyszli. Po drodze Weronika zdała sobie sprawę że w tym „pośpiechu” o czymś zapomniała. Nie ubrała majtek, ale co tam, ma przecież długą suknię nikt poza Damianem się o tym nie dowie.

Zastanawiała się tylko czy powiedzieć mu o tym teraz czy poczekać aż sam to odkryje. Doszła jednak do wniosku że fakt iż jej nie ma, gdy gdzieś razem wychodzą, będzie dla niego szokiem, który mu się z pewnością bardzo spodoba. Zresztą kompletnie naga pod spodem nie jest, zawsze jest jeszcze biustonosz i pończochy z koronkami które również rozpalą jego zmysły. Brakuje jej przecież tylko stringów, a ich brak może umożliwić pewne rzeczy szczególnie w miejscach publicznych. No i cudownie jest bez nich chodzić, przynajmniej czasami. Postanowiła więc się tym nie przejmować i razem ruszyli w stronę kościoła.

Msza przebiegła podręcznikowo. Pan młody „tak”, panna młoda „tak”, potem życzenia przed kościołem no i można jechać na wesele. Uwadze Dominiki nie umknął fakt że wiele osób patrzy ukradkowo na nią i jej partnera. Uśmiechała się w duchu na myśl co sobie myślą.
W końcu dotarli do „domu weselnego”. Znajdował się on w tym samym hotelu w którym zameldowany był Damian.
Para bawiła się świetnie. Sporo tańczyli, chociaż jemu nie wychodziło to za dobrze. Wiele osób znowu ukradkowo ich obserwowało, na szczęście wszyscy byli głównie zajęci parą młodą.
Przy jednym z wolniejszych tańców, gdy byli bardzo blisko, chłopak szepnął swojej partnerce do ucha.
-Bardzo mnie podniecasz w tym stroju.
Ona jednak nic nie odpowiedziała tylko dziko się uśmiechnęła i tańczyła dalej, schodząc coraz niżej. Tylko okoliczności ją hamowały. Damian spojrzał partnerce w oczy i się uśmiechnął. Gdy wracała do góry nie odrywała od niego wzroku, zastanawiając się o której godzinie uda im się wymknąć. Wiedziała że to w końcu jej rodzina i że może się nie udać zbyt szybko zostać sam na sam z Damianem. Szukała więc innego wyjścia. W końcu skończyli tańczyć i usiedli do stołu. Prawie wszyscy jeszcze byli na parkiecie więc nikt na nich nie patrzał. Weronika wzięła dłoń swojego partnera i położyła dyskretnie na swoim kolanie. Po chwili powoli zaczęła przesuwać ją w górę. Jego dłoń dotykała okryte pończochą ciało, nagle delikatny materiał się skończył. Damian zatrzymał swoją rękę by przez chwilę po delektować się dotykiem aksamitnej skóry. W tym czasie partnerka dla odwrócenia uwagi potencjalnych gapiów, zaczęła nakładać coś na talerz. Teraz to on przejął inicjatywę, gdy tylko nadarzyła się okazja, wziął rękę Weroniki i położył na swoim rozporku. Jej dłoń przez chwile sprawdzała grunt, czuła przez spodnie jego sterczący członek. A głowa myślała gdzie uciec przed ludźmi, chociaż na chwilę. Chciała się kochać szybko i spontanicznie, gwałtownie i bez gry wstępnej, bo na nią nie mieli czasu. Bez pytania wiedziała że jej partner też tego pragnie. Przesunęła więc stanowczo jego dłoń wyżej by w końcu się domyślił że zapomniała o bieliźnie. W tym samym czasie szepnęła mu do ucha.
-Możemy zniknąć gdzieś na chwilę?
Gdy w końcu dotknął jej nagiego łona poczuła jak wzbiera w nim podniecenie.
-Musimy. – odpowiedział ledwo się hamując.
Więc jak na damę przystało cofnęła dłoń z jego rozporka, czekając aż on zrobi to samo ze swoją. Nim to zrobił przesunął jeszcze swym palcem po jej muszelce czując że jest już wilgotna. Weronika wyprostowała się i wyszła z sali niby do toalety. Myśl o dzikim seksie ją zaślepiała. Czekała na niego za drzwiami, pożądając go całym swym ciałem. W końcu i on wstał i wyszedł.
-To gdzie teraz?
-Może do toalety? Jak uczniaki. – Damian uśmiechnął się lubieżnie.
-Wyśmienity pomysł.
Weronika pociągnęła swojego kochanka w stronę łazienek. Drżącą ręką otworzyła drzwi i sprawdziła czy nikogo nie ma. Na szczęście było pusto. Stanęła przed lustrem i zaczęła malować usta. Po chwili wszedł Damian i stanął za nią.

Dziewczyna powoli schowała błyszczyk do torebki i czekała na to co zrobi jej partner. Zbliżył się bardzo blisko, otarł się o jej tyłeczek. Był tak blisko że poczuła przez spodnie że jego członek jest już spory. W odpowiedzi Weronika zamruczała jak wygłodniała kotka. Chłopak wsunął rękę w rozcięcie sukienki i zaczął pieścić palcami jej muszelkę. Zamknęła oczy, a jej ciało zaczęło tańczyć i ocierać się o niego. Chciała poczuć jak rośnie w spodniach. Chłopak zaczął całować i lizać ją po karku. Ich podniecenie potęgował fakt że w każdej chwili ktoś może wejść.
– Nie zniszcz mi fryzury – szepnęła uświadamiając sobie że za jakiś czas muszą wrócić na salę i wyglądać jak ludzie.
Przesunęła dłonie do tyłu, zaczęła rozpinać jego rozporek, gdy on bez przerwy pieścił jej picusie, zwracając szczególną uwagę na łechtaczkę. W tym czasie ona starała się wyciągnąć jego członek, by nie więziła go bielizna. Ciało dziewczyny zareagowało na każdą pieszczotę jaką zaznała. W końcu się udało i członek był na wierzchu, a ona wilgotna i gotowa by w nią wszedł. Damian stanowczo odwrócił swoją partnerkę, oraz odchyli i podwinął jej sukienkę do góry, przez co było widać całe nogi i biodra. Weronika otworzyła oczy by na niego spojrzeć
-Jesteś gotowy?
-Tak.
-Więc kochaj się ze mną tak mocno jak mnie pragniesz.
Chłopak chwycił ją w biodrach i lekko podniósł do góry, by mogła siąść na blacie z umywalkami.

shino

 ciag dalszy niebawem 🙂

Śledź nas na Twitterze  Śledź nas na Twitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *