Sexy
Menu

Córeczka i synek szefa (12) – Poranek z pasem cnoty

    Home / abdl / Córeczka i synek szefa (12) – Poranek z pasem cnoty

Córeczka i synek szefa (12) – Poranek z pasem cnoty

1 835 5

Noc minęła bardzo szybko. Karol tuż przed piątą obudził Dorotę jakby nigdy nic.

– Jest piąta. Wracam za godzinę.

– Ale…….

Spokojnie maleńka… pas cnoty w niczym ci nie będzie przeszkadzał w przygotowaniu śniadania.

– Do zobaczenia.

– Zaczekaj! – krzyknęła, ale szybko  w sportowym stroju zbiegł po schodach. Dorotka tylko westchnęła. Musiała wstać. Nie chciała, by tym razem nów ją upomniał, ze zaniedbuje obowiązki jego gosposi.

Jezu jakie to niewygodne… pomyślała schodząc z łóżka. Jje pierwszym odruchem było pójcie do toalety, ale w tym…….. uznała, że jeszcze chwilę da radę wytrzymać. Nie bardzo wiedziała jeszcze, że pas cnoty jeszcze nie jeden raz zostanie zapięty na jej tyłeczku. Niezdarnie przygotowała omlet oraz zaparzyła sobie kawę.

Gdy wrócił od razu został przywitany właśnie przez piękny zapach rozchodzący się po niemal całym domu.

– Ależ pięknie pachnie….- powiedział.

Gdy wszedł do kuchni ujrzał Dorotkę siedząca i pijącą kawę… jego mała Dorotka i kawa… Potrząsnął jedynie głową. Wziął do ręki filiżankę i wylał do kranu.

– Dlaczego wylałeś mi kawę? – zapytała z wyrzutem

– Prosiłem cię o śniadanie jako gosposię, prawda?

– No tak… jest już gotowe, zaraz podaję.

– Ono ma na mnie czekać. Zawsze jestem punktualnie w domu.

– Dobrze, proszę Pana.

Po chwili jednak dodała nakładając kusząco wyglądająco omleta na talerz:

– ale po co wylewać z tego powodu moją kawę?

Po pierwsze moja królewno nie zaczynamy zdania od „ale…” – usadził ją sobie na kolanach – a po drugie małe dziewczynki to kawy nie piją, prawda?

Delikatnie gładził ją po plecach, przytulając do siebie.  W pewnym momencie pocałował ją w policzek.

– ale….. – nie dokończyła, gdy poczuła dłoń ściskająca jej pośladek

– tak? – zapytał patrząc jej w oczy, a równocześnie wkładając kęs do ust.

– Wydawało mi się to naturalne. Ja bardzo lubię kawę.

– Posłuchaj… odwrócił ją do siebie – nie zabraniam ci picia kawy, jednak gdy jesteś ubrana w taką a nie inną piżamę, pas cnoty bądź masz w sobie jakieś zabaweczki wówczas jesteś moją małą córeczką. Sama popatrz na siebie… piżamka w misie, pantofle to też misie… i pannica wita tatusia z filiżanką kawy… no powiedz sama… jak to wygląda?

– no dziwnie…. – powiedziała spuszczając głowę.

Właśnie, co najmniej komicznie. Gdy wychodzę do pracy, wówczas na spokojnie wypij sobie kawę i wróć do swoich codziennych obowiązków.  Dzisiaj wychodzę dopiero odwieźć Gosieńkę na samolot więc cóż…. Pomęczysz się troszkę.

– Jak minęła ci nocka? – zapytał przy kolejnym kęsie.

– Ciekawie – opowiedziała krótko

– To znaczy?

że było Malo wygodnie i już czas najwyższy, by to ze mnie zdjąć. Mogę prosić o kluczyk? – zapytała wyciągając rękę.

– Nic ci nie będzie, a poza tym nauczysz się, że tam rączki nie wolno wkładać. Cipeczka jest dla tatusia i jak poprosisz to wiedz, że się nią chętnie pobawię. Córcia będzie na pewno zadowolona.

Może sobie podaruję., ale chce mi siusiu… wiesz? – miała nadzieję, że dostanie kluczyk i w momencie jak on je wysika się.

– Bardzo ci się chce? – zapytał z troską przerywając jedzenie.

– Jak wstałam to już mi się chciało, ale przez to coś cały czas trzymam – powiedziała zgodnie z prawdą.

– Przecież mogłaś spokojnie iśc do toalety. Pas cnoty ma dziurkę przeznaczoną na sikanie – powiedział radośnie.

– Bardzo śmieszne. I już ruszyła się na jego kolanach, by zejść i pójść….

– A ty dokąd?

– Do toalety….

Maleńka wczoraj tłumaczyłem ci. Gdy tatuś jest w domu wówczas on idzie z tobą. Kto cię później umyje i podetrze? No kto? – słowa kierował jak faktycznie do dziecka. Dorota poczuła się taka mała.

– Przepraszam tatusiu – wtuliła się w jego silne ramiona.

– No to chodź. Ni wolno trzymać moczu. – przerwał posiłek, wziął ją za rękę i udał się do toalety.

Czemu się tak czerwienisz? Przecież to naturalne. Rozszerz troszkę nóżki, niech piżamka troszkę opadnie.

Zrobiła co jej powiedział. Czuła purpurę na swoich policzkach.

A teraz pas cnoty… mam kluczyk – pomachał przed jej oczami – mam nadzieję, że w najbliższym czasie nie będzie ci on potrzebny. Ściągając poklepał ją po tyłeczku. Następnie delikatnie podniósł i usadził na toalecie.

– Sikaj… tak ci się chciało…

Za 3 sekundy usłyszał dobrze znany dźwięk oddawanego moczu.

– Ładnie, – powiedział głaskając ją po głowie. Wyciągną mokrą chusteczkę i chciał przemyć jej cipeczkę, ale napotkał opór nóg.

– Dorotko co się stało? Chcesz jeszcze siusiu?

– mogę sama się podetrzeć?

Królewno wczoraj już to przerabialiśmy… małe dziewczynki nie mogą dotykać się miejsc intymnych. Tylko dorośli mają tam dostęp. Wczoraj miałaś karę, zasmuciłaś tatusia, dzisiaj również? – zapytał idealnie wczuwając się w rolę rodzica mówiącego do malej dziewczynki.

– Nie tatuś…. Przepraszam – mówiąc to otworzyła dostęp do cipeczki. Delikatnie musnął wargi mokrym, zimnym materiałem, by za moment zagłębić w niej swój palec. Az jęknęła… miał soczki na swoim palcu/

Idealnie o to mu chodziło.

Widzisz córcia…. J tylko będziesz chciała się z tatusiem pobawić, to wystarczy powiedzieć. Idziemy do garderoby, powiedziała zaciągając jej spodnie na tyłek.

– ale….

– nie zaczynamy zdanie od ale… chyba dzisiaj już coś o tym wspominałem.

Jej oczom, kiedy weszli do pomieszczania ukazał się śmieszny widok. Pełno sukienek i dodatków.

Chodź mała na przewijak.

– ale ja nie chce pieluchy.

– o tym ale porozmawiamy później.

– podniósł ją i położył. Jednym ruchem ściągnął z niej spodnie.

trzeba ubrać majteczki. – popatrz te są odpowiednie.

Wręcz idealne pomyślała… ogromne, różowe… jak babcine.

– muszę je nosić. Moje są naprawdę wygodne.

– Córciu, ale to są twoje.

= no tak.

teraz rączki w gorę, musimy pozbyć się piżamki – powiedział z uśmiechem

Siedziała przed nim półnaga. CO najgorsze jej sutki sterczały wręcz na baczność.

Masz piękne cycuszki. Takie Maleńkie, idealne.

– dziękuję. Zakryła je dłońmi.

– Skarbie, ale ich też nie wolno ci dotykać. Weź te rączki. To naturalne, ze takie maleńkie tak dumnie sterczą – pocałował ją w czoło.

– Popatrz pod tatusia dotykiem będzie ci przyjemniej – widzisz….

Widział jak podnieca ją ta sytuacja.

– a teraz tyle dobrego. Rączki w gorę.

Została ubrana w dziwną sukienkę. Na nogi założone zostały podkolanówki.

tatuś one mnie cisną pod kolanem.

– Córciu za moment się przyzwyczaisz, popatrz jaką mają piękną kokardę.

– schodzimy z przewijaka, bo musze ci sukienkę zasunąć.

– tatuś…. Ale ona wygląda jak body@- krzyknęła

to na wypadek gdybyś miała zapomnieć i sama chcieć pójść do ubikacji  – zobaczyła szereg pięknych, białych zębów.

– no popatrz jak uroczo wyglądasz…

– Jezus Maria…..

– Skarbie wiedziałem, że ci się spodoba.

– Za moment obudzę Gosieńkę i wspólnie coś zjemy. Teraz pobaw się w swoim pokoju.

 

czytaj dalej: Poranna wizyta Grześka z synem

Poprzednie części:

Coreczka i synek szefa 1

Córeczka i synek szefa 2

Córeczka i synek szefa 3

Córeczka i synek szefa 4

Córeczka i synek szefa 5

Córeczka i synek szefa 6

Córeczka i synek szefa 7 

Coreczka i synek szefa 8

Córeczka i synek szefa 9

Córeczka i synek szefa 10

Kolejna już niebawem

Śledź nas na Twitterze Śledź nas na Twitter

5 komentarze(y) dla filmiku : "Córeczka i synek szefa (12) – Poranek z pasem cnoty"

    Akaleksa87

    2017-11-22Reply

    Kiedy kolejne?
    Bardzo ciekawa historia ☺🌚

    Qwerty

    2017-11-24Reply

    Uwielbiam to 😃 kiedy poznamy Patryka?

      Sexy M

      2017-11-24Reply

      juz niedługo 🙂 Gośka wyjeżdża.

      Sexy M

      2017-11-26Reply

      już niedługo 🙂 szybciej niż myślisz

    Ktoś

    2017-11-24Reply

    Dajcie dzisiaj kolejna część
    Na przykład w środę i piątek proszę
    Nie ma nic innego ciekawego nigdzie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *