Sexy
Menu

Córeczka i synek szefa 10 – Kąpiel córeczki

    Home / abdl / Córeczka i synek szefa 10 – Kąpiel córeczki

Córeczka i synek szefa 10 – Kąpiel córeczki

2 003 0

Wbiła wzrok w ziemie…

– No właśnie… widzisz… poza tym przypuszczam, że nie zapomnisz, żeby mnie zawołać, gdy zajdzie taka potrzeba…choć popatrz… przez ten otworek spokojnie można załatwić swoje potrzeby. No malutka…. A teraz nóżki szeroko. No raz , dwa…. Nie lubię czekać księżniczko.

– Ale….

– No właśnie…. Ale…. Tatuś wie, co dla jego córeczki najlepszego. Pas cnoty wierz mi, zabezpieczy Cię przed niepożądanymi orgazmami. Tatuś od tej pory będzie je kontrolował.

– hahaha… bardzo śmieszne…

– zobaczymy – pomachał jej kluczykiem

daj mi kluczyk! – krzyknęła choć jej krzyk nie brzmiał zbyt przekonująco.

– Będzie u mnie. A teraz weź się za lekturę, byś wiedziała, co cie czeka w najbliższym czasie.

– czekaj…

Zamknął drzwi i zostawił ją samą. Ciekawe jak jej minie nocka. Ciekawe, co jutro powie na temat książki. Zobaczymy…

Przeszedł korytarzem i otworzył drzwi. Gosieńka leżała, tak jak jej kazał.

– Stęskniłaś się za tatusiem? – zapytał ponownie ożywiony.

– Jak zawsze tatusiu.. gdzie ty tyle byłeś – zapytała udając, ze nie wie.

– Oj już dobrze… – wziął ją na kolana i przytulił.

– Jak tyłeczek?- zapytał po chwili.

– Troszkę czuje– odpowiedziała zgodnie z prawdą.

– To dobrze… tylko jak ty tyle wytrzymasz?

– Nie wiem – powiedziała lekko zasmucona.

– Odwiedzę cię – powiedział jej do ucha.

– Naprawdę…? – ucieszyła się.

– Tatusiu a mogę dzisiaj spać z tobą? – zapytała

– Oczywiście. Pojdę przygotować ci kąpiel.

– Nie chce kąpieli, chcę się do ciebie przytulić.

Corcia, a jak ty to sobie wyobrażasz? Twoja pieluszka to też już wymaga chyba zmiany… – powiedział dotykając nabrzmiałej już pieluchy.

– fakt – powiedziała zgodnie z prawdą.

– Idę puścić wodę i zaraz tu wracam po ciebie.

– Dobre tatusiu. Pocałował ją, wręczył misia do ręki i wyszedł.

Dorota choć było jej niewygodnie z pasem cnoty dzielnie walczyła z podnieceniem skupiając się na książce.

ABDL  niczym nie różni się do innych perwersji. Dla jednego naturalne są w łóżku kajdanki, lateks, pejcze, kobiety czy faceci tak dla ludzi z tej grupy to właśnie bycie małym dzieckiem lub opieka nad taką osobą sprawia, że są szczęśliwi. To nic złego. To wręcz naturalne. Wiele osób z AB idzie dalej. Podnieca ich możliwość noszenia pieluch cały czas. Ale do tego trzeba dojść. To tak jak z seksem analnym. Wiele osób ma do niego opór, ale z czasem go pokocha.

No co prawda to prawda… Dorota musiała się z tym twierdzeniem zgodzić. Od razu wyzwała Gośkę od dziwaków. Musiała ją przeprosić. To pierwsze jej spostrzeżenie po przeczytaniu pierwszych stron.

Usłyszała dźwięk napuszczanej wody. Sama chętnie wzięłabym kąpiel. – pomyślała.

Karol tymczasem napuścił wodę i wrócił po Gosieńkę.

– Chodź maleńka. Będzie ci mam nadzieję tego brakować. – wziął ją na ręce i zaniósł do łazienki. Opuścił ją na płytki i powoli zaczął rozbierać. Sukienka rozsuwana z tylu bardzo szybko opadła na płytki. Gosienka miała jeszcze pieluchę, podkolanówki oraz oczywiście kucyki. Najpierw powoli posadził ją na przewijaku. Ściągnął podkolanówki, a następnie położył ją.

– Masz zimne ręce… – powiedziała, gdy odpinał pieluchę

– Oj zdaje ci się… zaraz będziesz w wodzie. Wyciągnął mokrą pieluszkę. Palcem przejechał w okolicy łechtaczki. Obserwował jak wzmaga się w niej podniecenie. Nie była tak mokra jak Dorotka, ale uwlbial jak właśnie pod jego dotykiem robiła się wilgotna.

– mrrrrrrrrr

– starczy kochana tego dobrego. – usadził ją na przewijaku i pocałował w policzek.

– tatuś w usta….

– Maleńka, maleńka….

– NO tatuś…. Wyjeżdżam jutro…. Raz, proszę… – słyszał, że mówiła szczerze.

– Nie

Posmutniała. Gosieńka pomimo, że wiedziała, że na tym weekendzie otrzyma karę to jednak na pożegnanie liczyła na coś więcej.

– Cieplutka tatusiu… a ile piany – mówiła jak prawdziwe dziecko.

Obserwując ją Karol zastanawiał się, czy kiedykolwiek Dorotka jej dorówna. Ma potencjał, ale lubi stawiać opór… lubił to, ale nie chciał za każdym razem jej przełamywać. Nie miał czasu na myślenie, bo Gosieńka go ochlapała…

– Gosieńko…. – pogroził jej ostrzegawczo palcem

– Poaptrz tatusiu jaka piana.

– Już ją biorę. – nabrał ją na gąbkę i zanurzył dłoń pod wodą.

– Oooooooooooooooooooooo – uśmiechnęła się.

Muszę córcię umyć, co nie? – zapytał serdecznie uśmiechając się. Wiedział, czego oczekiwała, bo mówiła o tym ostatnio. Miał sporo dylematu z tego powodu, ale w końcu zdecydował, że czemu nie.

Pocałował ją. Odwzajemniła jego pocałunek.

Ja ty całujesz córciu… ty popatrz ja moje spodnie wyglądają. – Oboje popatrzyli na wybrzuszenie w spodniach.

– Tatuś wytrzyj mnie i zabierz mnie do twojego łóżka ten jeden ostatni raz. – powiedziała to z takim oddaniem.

– Na pewno? Jesteś tego pewna?

Od dawna miał na nią ochotę. Jej wypięte do lania pośladki niejednokrotnie tak bardzo go kusiły. Trzymał się jednak zasady: bez seksu. Dziś ich relacja miała ulec zdecydowanej zmianie. Sama pomogła znaleźć mu odpowiednią dziewczynkę, która zastąpi mu jego ukochaną córcię. To jego perwersja i chciał pomimo  wyjazdu Gosieńki ją kontynuować.

Powoli wycierał ją ręcznikiem. Dokładnie, skrawek po skrawku. Pamiętał jak była zawstydzona tym na początku, a teraz chętnie z dziecięcą radością pokazuje jeszcze gdzie jest mokra. Będzie mu jej naprawdę brakować.

W pewnym momencie westchnął.

– Stało się coś tatusiu?

– Nic. Jeszcze troszkę oliwki i idziemy.

– Uwielbiam jak to robisz tatusiu.

– Hmmm cipeczka… trzeba troszkę kremu bo coś czerwona się zrobiła… – bacznie ją obserwował, gdy położył ją na przewijaku.

– tak? Chciała zobaczyć, ale ruchem ręki powstrzymał ją. Wiedział, że z Dorotką potrzebuje czasu, by ta się taką chwilą cieszyła, choć może kto wie.

– Jak myślisz… Dorota przejdzie próbę? Założyłem jej pas cnoty i dałem do poczytania o ABDL.

– Achaaaaaaa… przejdzie. Wierzę w nią. Nie uciekła od razu jak mnie zobaczyła. Wydawało mi się, że nawet jej się spodobało.

Mówiła a Karol ją ubierał w polarowy szlafroczek w różowe misie.

– Cieplutko. – tylko tyle powiedziała

– Chodź mała na ręce.

Dorotka słyszała tylko szczery śmiech Gosieńki. Zależało na tym Karolowi.

– Oj moja maleńka, maleńka…- mówił do niej czule.

Tatusiu będzie mi ciebie brakowało – tyle usłyszała, bo zamykane drzwi ucięły wszelkie odgłosy.

Karol położył Gosieńkę na swoim łóżku.

 

Ciąg dalszy nastąpi

Córeczka i synek szefa 11 – Wchodź do łóżka

 

 

 

Poprzednie części:

Coreczka i synek szefa 1

Córeczka i synek szefa 2

Córeczka i synek szefa 3

Córeczka i synek szefa 4

Córeczka i synek szefa 5

Córeczka i synek szefa 6

Córeczka i synek szefa 7 

Coreczka i synek szefa 8

Córeczka i synek szefa 9

Kolejna już niebawem

Śledź nas na Twitterze Śledź nas na Twitter

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *